LubForum.pl - Lubelskie Forum Internetowe: Nie jesteśmy najbiedniejsi? - LubForum.pl - Lubelskie Forum Internetowe

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Nie jesteśmy najbiedniejsi? Komfort życia na Lubelszczyźnie wyższy, niż na Dolnym Śląsku?

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Shawman 

  • Grupa Mod Team
  • Postów 3434
  • Rejestracja 27-październik 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lublin/Warszawa

Napisano 26 luty 2010 - 09:34

Gazeta Wyborcza w Lublinie napisał:


Powinniśmy zerwać z mówieniem o sobie jako o najbiedniejszym regionie Polski. Najnowsze badania pokazują, że biedniejsze od nas są województwa: łódzkie i dolnośląskie

"Polska B chce godnie żyć", "Koniec z Polską B" - transparenty z takimi napisami latem ubiegłego roku trzymali związkowcy z lubelskich szpitali, kiedy pikietowali pod oddziałem Narodowego Funduszu Zdrowia. Takie przykłady można mnożyć. Podobnie było, kiedy przed kilkoma laty protestowali pracownicy byłej Cukrowni Lublin.

Przez lata przyzwyczailiśmy się mówić o sobie Polska B - ta gorsza, którą omija wielki biznes, gdzie nie ma porządnych dróg, gdzie trafia mniej pieniędzy niż do Wrocławia czy Łodzi. I gdzie przede wszystkim jest niespotykana w zachodnich regionach bieda.

Zresztą kompleks Polski B, to nie tylko lubelska specjalność. Tak samo o sobie myślą mieszkańcy Podkarpacia czy Podlasia.

Ale najnowsze badania temu przeczą. Eurostat - unijny ośrodek badawczy opublikował wynik swoich badań nad biedą. Jak tłumaczy dr Władysław Łagodziński, rzecznik prasowy prezesa GUS, każdy kraj przeprowadzał swoje badania i przesyłał ich wyniki do Eurostatu.

Tym razem Eurostat i GUS nie zajmowali się - jak niemal zawsze - dochodami mieszkańców polskich województw. Ale pod uwagę były brane tzw. badania niemonetarne czyli np. wyjazdy urlopowe, jakość kupowanej żywności, wizyty w prywatnych przychodniach czy sumy, jakie przeznaczamy na dodatkową edukację.

- Badania niemonetarne są najlepszym narzędziem przy badaniu biedy - tłumaczy dr Łagodziński. - W takim badaniu brany jest pod uwagę dostęp do dóbr kultury, opieki zdrowotnej, turystyki, sposobu wykorzystania urlopu. Łączy się to z czynnikami psychosomatycznymi, czyli komfortem życia.

Z badań wynika, że Polska B wcale nie jest na wschodzie. Województwem, które ma największy odsetek ludzi biednych jest Łódzkie (20,81 proc.), zaraz za nim uplasowało się pod tym względem Dolnośląskie z wynikiem 20 proc.

Lubelszczyzna zanotowała wynik 18,95 proc. ludzi biednych. Niewiele większy niż Małopolska - 18,92. Lepiej jest też w innych województwach uznawanych tradycyjnie za Polskę B - w Warmińsko-Mazurskiem (18,77 proc.) i w Podkarpackiem (18,56 proc.).

(...)

Więcej


Bieda, jak się okazuje, jest względna. Ale na własnej skórze odczuwam to, że teoretycznie większe zarobki np. w Warszawie nie oznaczają wcale wyższego poziomu życia. A co wy o tym sądzicie? Wrocław Polską B? :)

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   necik 

  • Grupa Admin
  • Postów 3099
  • Rejestracja 28-sierpień 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:LU / LTM

Napisano 26 luty 2010 - 10:06

Ja nie czuję się mieszkańcem Polski A, B czy C.

A raport, hmm.. widocznie na wschodzie żyją szczęśliwi ludzie :)

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   integrator_01 

  • ZBANOWANY
  • Grupa Mod Team
  • Postów 3837
  • Rejestracja 25-październik 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 26 luty 2010 - 10:51

Wyświetl postUżytkownik Shawman dnia 26 luty 2010 - 09:34 napisał

Wrocław Polską B? :)



Wrocław jako miasto jest bogaty i to on winduje woj.dolnośląskiemu PKB. Biedne są tereny wokół Wrocławia, będąc na Dolnym Śląsku zaobserwowałem to dość wyraźnie.

A co do "Polski B", to uważam iż jest to tylko i wyłącznie stan mentalny wielu osób, które nie wiedzieć czemu uważają się za gorsze od reszty.
Dołączona grafika
Dołączona grafika

niedasię™

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Shawman 

  • Grupa Mod Team
  • Postów 3434
  • Rejestracja 27-październik 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lublin/Warszawa

Napisano 26 luty 2010 - 10:54

Wyświetl postUżytkownik necik dnia 26 luty 2010 - 10:06 napisał

Ja nie czuję się mieszkańcem Polski A, B czy C.


Ja też nie, ale niestety ten stereotyp mocno zagnieździł się w głowach. Wystarczy spojrzeć na decyzje naszych kolejnych rządów dotyczące dużych projektów inwestycyjnych - na "Polskę B" macha się ręką, bo tam i tak biedota, której nie potrzeba drogi ekspresowej czy lotniska. A najlepiej zrobić tam rezerwat. To samo jest w przypadku rekrutacji do firm czy urzędów - ludzi z Lublina, Rzeszowa czy Białegostoku traktuje się gorzej, bo przecież w "Polsce B" nie ma dobrych uniwersytetów...

Dlatego każdy fakt, który ten stereotyp burzy, jest ważny.

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   necik 

  • Grupa Admin
  • Postów 3099
  • Rejestracja 28-sierpień 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:LU / LTM

Napisano 26 luty 2010 - 11:09

Jak już jesteśmy w temacie... początkujący programista zarabia w Warszawie około 3500 zł. A jaki jest koszt życia w stolicy?

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   integrator_01 

  • ZBANOWANY
  • Grupa Mod Team
  • Postów 3837
  • Rejestracja 25-październik 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 26 luty 2010 - 12:41

Warszawa to zdecydowanie najdroższe miasto w Polsce i centrum krajowego biznesu- to niezaprzeczalne. Ceny mieszkań adekwatnie wyższe w stosunku do różnicy zarobków między Warszawą a Lublinem. Pozostaje wykalkulować czy się opłaca czy nie. Ale wiem od znajomego, że lepiej niż do naszej stolicy wyjechać do pracy jest do Berlina- bardzo blisko granicy.
Dołączona grafika
Dołączona grafika

niedasię™

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   dlop 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 1090
  • Rejestracja 23-kwiecień 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:stąd i stamtąd

Napisano 26 luty 2010 - 13:39

Wydaję mi się, że najlepiej stopień zamożności społeczeństwa oddaje zestawienie, gdzie jest ukazana siła nabywcza. Zazwyczaj w takich zestawieniach wypadamy raczej kiepsko, chociaż te wszystkie badania nie są za bardzo klarowne. W związku z tym artykułem w GW był wywiad z jakimś profesorem socjologii (z UMCS (bodajże prof. Radzikiem), który stwierdził, że ''wieś i tak się wyżywi'' W tym stwierdzeniu jest ukryte bardzo dużo prawdy, bo niby jako rolniczy region nie mamy tak wysokich średnich zarobków, ale gospodarstwo rolne żyje własnym życiem i trudno tak naprawdę zmierzyć dochody jego właścicieli. Pozytywnym zjawiskiem jest to, że młodzi ludzie chcą zarabiać więcej, więc zapewne będą też robić więcej aby osiągnąć ten cel.
http://www.lublin2016.pl/ - Portal Europejskiej Stolicy Kultury

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   meesha 

  • Grupa Mod Team
  • Postów 1000
  • Rejestracja 10-sierpień 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Czechów Płd.

Napisano 26 luty 2010 - 15:48

Za to negatywnym zjawiskiem jest znikanie z powierzchni Lublina kolejnych zakładów produkcyjnych. Ludzie po prostu nie mają gdzie zarabiać godziwych pieniędzy (nie mówię o jakichś szaleństwach - na miarę Lublina 2-2,5k netto byłoby nieźle), tymczasem zamiast odlewni, cukrowni, fabryki samochodów mamy tylko kolejne "kolsentery" czyli kołchozy, w których wyzyskiwani młodzi ludzie tyrają na 3 zmiany 24/7 za ok. 1000 pln. Masakra po prostu. Wydaje mi się, że w naszym mieście czy regionie jest spora "szara strefa" stąd względnie przyzwoite miejsce w takim rankingu.
Od dnia, w którym strzałą trafił we mnie Amor,
w sercu mam tylko Motor,
w żyłach płynie metanol...

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   dlop 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 1090
  • Rejestracja 23-kwiecień 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:stąd i stamtąd

Napisano 26 luty 2010 - 16:08

Ostatnio w Gazecie można było przeczytać list prezydenta Wasilewskiego. Było ogólnie o naszej strefie ekonomicznej i podkreślenie faktu, że powinna ona powstać 15 lat temu. Z ciekawości sprawdziłem, kiedy zaczęły powstawać w Polsce strefy. Sprawdziłem dwie, które wyskoczyły w google, czyli katowicką i łódzką (ta druga jest chyba największa w Polsce). Powstały one w latach 1996-97, a teraz w katowickiej znajduje się 202 przedsiębiorstwa, nasza powstała pod koniec 2006, czyli 10 lat ''poślizgu'' i to mówi bardzo dużo. Kilka dni temu można było przeczytać o strefie pod Janowem Lubelskim (nawet nie widziałem, że tak istnieje),która ma zaledwie 3 przedsiębiorstwa (w zasadzie to obietnice inwestycji). Oczywiście strefy to tylko część pewnej strategii rozwoju województwa, której tak naprawdę chyba nie ma. Może wreszcie jakaś partia pokusiłaby się o przedstawienie jakiegoś ambitnego planu na trochę dłuższy okres niż jedna kadencja i nie mam tu na myśli prezentacji w power poincie ze zdjęciami lotniska i mostu w Puławach.
http://www.lublin2016.pl/ - Portal Europejskiej Stolicy Kultury

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   d_singe 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 261
  • Rejestracja 01-wrzesień 08

Napisano 26 luty 2010 - 19:11

bez kitu, młodzi. i starsi oczywiście xD nie mają praktycznie, żadnych warunków, aby prowadzić biznes, aby wynająć powierzchnie, w dogodnym miejscu(czyli centrum) ceny są z kosmosu, słyszałem, że jeśli chodzi o ceny jesteśmy niedaleko warszawy...
I jak to żyć na własną rękę?

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   dlop 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 1090
  • Rejestracja 23-kwiecień 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:stąd i stamtąd

Napisano 26 luty 2010 - 19:55

Ceny wynajmu jak ceny wynajmu, je ustala wolny rynek, więc trudno coś w tej sprawie zrobić. Miasto razem z urzędem pracy powinno promować np. pozyskiwanie funduszy unijnych na rozpoczęcie własnej działalności czy choćby wspierania akademickich inkubatorów przedsiębiorczości. We Wrocławiu jak ostatnio były wybory chwalili się, że wprowadzili jakiś wewnętrzny system polegający na tym, że osoba zakładająca firmę nie lata od okienka do okienka i nie załatwia wszystkiego sama tylko dostaje urzędnika, który prowadzi ją za rękę (jestem świadom, że istnieje coś takiego jak ''jedno okienko'' jak projekt od górny, ale zakładanie firmy w ten sposób wydłuża czas założenia 3xkrotnie). Brak planu zagospodarowania przestrzennego też jest wielką bolączką, która nie zmienia się od lat. Może warto by się zastanowić nad rozwojem urzędów, a mianowicie ich zinformatyzowania i wprowadzenia możliwości załatwiania wielu rzeczy przez internet (informacja na maila o tym, że sprawa została załatwiona i można przyjść odebrać papier to trochę za mało, chociaż krok w dobrą stronę). Pewnie, że to są koszty i to nie małe, ale my jak miasto szukające inwestorów zarówno tych dużych jak i tych małych lokalnych musimy im stwarzać warunki, które ich zachęcą do działania i wesprą w biznesie, a na razie jest z tym kiepsko.
http://www.lublin2016.pl/ - Portal Europejskiej Stolicy Kultury

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Shawman 

  • Grupa Mod Team
  • Postów 3434
  • Rejestracja 27-październik 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lublin/Warszawa

Napisano 27 luty 2010 - 13:51

Ja do tego tematu podszedłbym jeszcze z innej strony. Trochę może przewrotnie... Oczywiście, trzeba ściągać inwestycje do Lublina, dbać o komfort mieszkania w tym mieście, itd. Ale pewnych rzeczy nie przeskoczymy - wielkie firmy nadal będą lokować swoje HQ w Warszawie, ministerstwa i inne urzędy centralne też raczej do Lublina się nie przeniosą. ;) Pewna grupa ludzi - zazwyczaj wykształconych i zdolnych - raczej na pewno opuści nasze miasto i wyjedzie do stolicy albo do Londynu, czy Berlina...

To jednak nie znaczy, że ta grupa jest dla Lublina stracona i nie może przynieść dla tego miasta już żadnego zysku. Skoro lublinianie wyjeżdżają do Wawy, to połączmy się z Wawą tak mocno, jak tylko się da - żeby chciało im się też wracać. Wyobraźcie sobie pociąg, który pokonuje dystans Lublin - Warszawa Centralna w godzinę. Przecież to tyle, ile trwa podróż do pracy przeciętnego warszawiaka mieszkającego na Tarchominie, w Białołęce czy w Otwocku. Do tego droga ekspresowa dla tych, którzy mogliby przyjeżdżać na weekendy własnymi samochodami - do rodzin, przyjaciół, a może i do własnych mieszkań czy domów. No i lotnisko dla mieszkańców Koziego Grodu przebywających chwilowo na wygnaniu w Wielkiej Brytanii czy Niemczech.

Szkoda tracić ludzi, którzy są w jakiś sposób związani z Lublinem. Jeżeli nie możemy dać im miejsc pracy, takich, jakich oczekują, to przynajmniej stwórzmy im możliwość wpadania do Lublina... no, także po to, by wydali tu trochę zarobionych w stolicy pieniędzy. ;)

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Leffmeister 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 478
  • Rejestracja 17-kwiecień 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa/Lublin

Napisano 27 luty 2010 - 19:09

Wyświetl postUżytkownik necik dnia 26 luty 2010 - 11:09 napisał

Jak już jesteśmy w temacie... początkujący programista zarabia w Warszawie około 3500 zł. A jaki jest koszt życia w stolicy?

Znacznie wyższy niż w Lublinie - głównie ze względu na horrendalnie wysokie ceny wynajmu mieszkań. Jeśli ktoś chciałby mieszkać sam w kawalerce o niezłym standardzie, to 1500-2000 zł miesięcznie. Druga sprawa to to, że w Warszawie po prostu jest na co wydawać pieniądze. A jeśli ktoś lubi poimprezować, to to solidnie nadweręża budżet. Ja już dwa razy zbankrutowałem w stolicy i żyłem np. za 6 zł przez 2 dni :)
http://adlew.blogspot.com - serdecznie zapraszam na mojego bloga. Niech to będzie malkontencki głos także w Twoim domu.

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   d_singe 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 261
  • Rejestracja 01-wrzesień 08

Napisano 27 luty 2010 - 22:08

Moim zdaniem, to już nie o zarobki chodzi... Ja nadal uważam, że jesteśmy 'Polską B'... Główne odczucie mam z naszych Lubelskich dróg, cała sieć (no może nie cała, ale większość) jest straszna!... Po innych województwach jak Mazowieckie, Podkarpackie, Łódzkie, to po ich drogach porostu się mknie. Można spokojnie się zdrzemnąć opierając głowę przy oknie, bez ryzyka guza xD. Po lubelskich to jest koszmar...
Drugą bolączką jest brak szybkich kolei oraz nowoczesnych wagonów do stolicy, i innych wojewódzkich miast.
Wydaje mi się, że po tych inwestycjach biznes bardzo szybko zaczął by do nas płynąć.
Rzeszów, małe miasto tyle ludzi co ma nasza dzielnica 'Czechów' jest w czołówce miast pod względem rozwijającego się biznesu...
A u nas? nic nędza xD

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   dlop 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 1090
  • Rejestracja 23-kwiecień 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:stąd i stamtąd

Napisano 28 luty 2010 - 14:02

Pamiętajmy też, że należy kupować lubelskie produkty. Oczywiście przede wszystkim należy być rozważnym konsumentem i umieć wybierać jak najlepsze produkty w odpowiedniej cenie, ale bardzo często wyroby z naszego lokalnego podwórka w kategorii jakość/cena plasują się bardzo wysoko. Szkoda, że nasze lokalne media nie organizują akcji, najlepiej cyklicznych, promujących lubelskich producentów. Kiedyś była akcja Kuriera, ale wypadło to bardzo słabo.
http://www.lublin2016.pl/ - Portal Europejskiej Stolicy Kultury

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   integrator_01 

  • ZBANOWANY
  • Grupa Mod Team
  • Postów 3837
  • Rejestracja 25-październik 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 28 luty 2010 - 15:08

Wyświetl postUżytkownik dlop dnia 28 luty 2010 - 14:02 napisał

Pamiętajmy też, że należy kupować lubelskie produkty. Oczywiście przede wszystkim należy być rozważnym konsumentem i umieć wybierać jak najlepsze produkty w odpowiedniej cenie, ale bardzo często wyroby z naszego lokalnego podwórka w kategorii jakość/cena plasują się bardzo wysoko. Szkoda, że nasze lokalne media nie organizują akcji, najlepiej cyklicznych, promujących lubelskich producentów. Kiedyś była akcja Kuriera, ale wypadło to bardzo słabo.


Było coś tam w telewizji, marszałek Grabczuk mówił, żeby kupować produkty z regionu. M.in. Lubella, Perła, Zwierzyniec, Agram, Lift-Service, Sipma, Asseco BS, Zakłady tytoniowe, SM Krasnystaw, "Bieluch" z Chełma, Herbapol, FŁT z Kraśnika i jeszcze znaki paru innych firm się pojawiły. Ja będąc w wakacje w Szczecinie kupiłem płatki Lubelli i sześciopak Perły (trafiła się o dziwo w Carrefourze :D )
Dołączona grafika
Dołączona grafika

niedasię™

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   dlop 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 1090
  • Rejestracja 23-kwiecień 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:stąd i stamtąd

Napisano 28 luty 2010 - 15:21

Szkoda, że nie ma jakiejś zorganizowanej akcji wspierającej kupowanie lubelskich produktów. Marka Lubelskie moim zdaniem to niewypał, bo promuje produkty, które i tak chyba wszyscy znają. Chodzi o wspieranie małych i średnich zakładów, które mogłyby później konkurować na krajowym rynku. Stworzenie strony internetowej, do tego baza firm i przede wszystkim logo, które każda firma, która by chciała mogłaby umieścić na swoich produktach. Koszt tego jest niewielki, a korzyści mogą być naprawdę odczuwalne.
http://www.lublin2016.pl/ - Portal Europejskiej Stolicy Kultury

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   dlop 

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 1090
  • Rejestracja 23-kwiecień 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:stąd i stamtąd

Napisano 15 marzec 2010 - 21:29

Ostatnio chyba trwa jakaś rywalizacja między lokalnymi wydaniami GW polegająca na tym, żeby udowodnić, że to ''u nas jest najbiedniej''. Tym razem o ten jakże ''zaszczytny'' tytuł walczy łódzkie. Szkoda tylko, że w tym rozważaniach, nie pada pytanie ''a co należy zrobić, by stać się bogatszym''.

Cytat

Łódzkie najuboższe w kraju. Nie stać nas na luksusy

Naukowcy zapytali mieszkańców Polski: "Czy wystarcza wam na wakacje i prywatną służbę zdrowia? A na kupowanie ryb i mięsa nie brakuje pieniędzy?". W raporcie napisali: "Łódzkie najuboższe w kraju".

Do tej pory statystyka badała ubóstwo w czystej postaci. Unijna definicja mówi, że zagrożone nim są rodziny, których dochód nie przekracza 60 proc. przeciętnego w kraju. W tej klasyfikacji najbiedniejsze są woj. lubelskie, podkarpackie i świętokrzyskie. Łódzkie - w środku stawki. - Ale ubóstwo to nie tylko dochody. Równie ważne są czynniki niemonetarne, czyli to, co możemy sobie kupić, które potrzeby zaspokoić - mówi prof. Tomasz Panek ze Szkoły Głównej Handlowej.

Dlatego na zlecenie Głównego Urzędu Statystycznego i Komisji Europejskiej zapytał mieszkańców poszczególnych województw, na co ich stać. Badał czynniki niemonetarne, czyli to, jak radzimy sobie z nieoczekiwanymi wydatkami, czy stać nas na wyjazdy wakacyjne, czy mamy możliwość jedzenia mięsa i ryb, a nawet czy nasze finanse pozwalają na wystarczające ogrzewanie mieszkania.

Wg takich kryteriów Łódzkie okazuje się najbiedniejsze w Polsce! Ubogich mamy 20,81 proc. Za nami jest woj. dolnośląskie (20 proc.), a o wiele lepiej jest na ścianie wschodniej, czasem jeszcze kojarzonej z zacofaniem.

W Łódzkiem:

* na tygodniowe wakacje raz w roku nie stać aż 68 proc. rodzin (średnia dla Polski - 63 proc.),

* na jedzenie mięsa lub ryb co drugi dzień nie może sobie pozwolić 20 proc. mieszkańców naszego województwa,

* oszczędzać na ogrzewaniu mieszkania musi co czwarta rodzina.

- Nie zdziwiły mnie te wyniki - mówi prof. Panek. - Łódzkie zawsze słabo wypadało w badaniach dotyczących zamożności. Nie należy jednak sądzić, że podobnie źle wypadłaby sama Łódź.

Zdzisław Betner, psycholog, uważa jednak, że mieszkańcy Łodzi też nie są optymistami. - Czasem zastanawiam się, z czego to wynika - mówi. - Może to przez autostrady. Obietnicę rozwoju miasta i lepszego życia, na którą czekamy, czekamy i doczekać się nie możemy. Może to tak denerwuje?

A rzeczywiście jesteśmy sfrustrowani? Prof. Witold Orłowski, urodzony w Łodzi znany ekonomista, mówi, że nierzadko wynika z badań, że więcej optymizmu jest w regionach, gdzie są niższe dochody, i odwrotnie - wyższe oceny tam, gdzie teoretycznie nie ma ku temu podstaw. - Wyjaśnieniem są inne badania - poziomu pesymizmu i pewnej frustracji - mówi profesor. W Łódzkiem jego zdaniem zdenerwowanie może wynikać z kilku czynników. - Chyba nawet stolica województwa nie wybrała jeszcze modelu rozwoju. Kraków, Wrocław wydają się bardziej zdecydowane i przez to pewniejsze siebie - mówi. - A przez Łódź ciągle przewija się nostalgia za wielkimi zakładami przemysłu włókienniczego.

Ich upadek daje nam pozorne usprawiedliwienie. - Że możemy biednie żyć, kupować w tanich sklepach typu "wszystko po 4 zł", nie jeździć na wakacje. I to nie nasza wina - wyjaśnia Betner.

Na gorsze wyniki badań wpływa też struktura społeczeństwa - mamy najwyższy w Polsce odsetek osób starszych, jednocześnie mniej wykształconych, dziś gorzej sobie radzących. - Dlatego najważniejsze dla miasta i województwa jest to, by zatrzymać młodych - radzi prof. Orłowski.

Zaznacza, że nie widzi powodu, by Łódź i Łódzkie nie awansowały do ścisłej czołówki w Polsce. - Jeśli jednak emigracja absolwentów uczelni będzie duża, proces gonienia będzie dużo wolniejszy - dodaje.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

http://www.lublin2016.pl/ - Portal Europejskiej Stolicy Kultury

Opcje tematu:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych