W pewien sposób rozumiem przedmówcę ,bo trzeba być ślepym żeby nie zauważyć że chociażby do Gdańska czy Wrocławia nie mamy co się porównywać,ale ja jestem optymistą,coś zaczyna się dziać mianowicie palowana budowa autostrady s17,lotnisko,stadion w jakis sposób na pewno uatrakcyjnią nasze miasto,faktem jest niestety że ciężko żyje się w tym mieście,mało pracy przez co pracodawcy w dużym stopniu to wykorzystują i drogie życie ale miejmy nadzieje że i dla Lublina karta w końcu się odwróci:)
Moje przemyslenia... Stagnacja inwestycyjna w Lublinie
#22
Napisano 23 luty 2011 - 21:43
Użytkownik dlop dnia 15 luty 2011 - 22:03 napisał
Podepnę to pod ten wątek, bo poruszono w nim wiele kwestii.
Artykuł z GW ---> Co się (z)buduje w Lublinie?
Artykuł z GW ---> Co się (z)buduje w Lublinie?
Wszystkie przedstawione budynki mają elewację ze szkła. Są ładne, ale jak przedstawia się eksploatacja takiego budynku ?
W zimie ogromne koszty ogrzania obiektu, w lecie (podczas słonecznego dnia) ogromne koszty schłodzenia pomieszczeń.
Zapłacimy za to za to my wszyscy.
Słuchamy/oglądamy chyba w mediach akcje nawołujące do oszczędzania energii elektrycznej, a także zmniejszenia zużycie energii cieplnej bloków, domków jednorodzinnych itd. poprzez ich tzw. termomodernizacje.
Tylko pytam się po co? Taki budynek (jak na zdjęciach) będzie pobierał różnice energii osiedla (nawet kilku osiedli) XYZ przed modernizacją i po.
Cytat
BadBoy
W pewien sposób rozumiem przedmówcę ,bo trzeba być ślepym żeby nie zauważyć że chociażby do Gdańska czy Wrocławia nie mamy co się porównywać,ale ja jestem optymistą, coś zaczyna się dziać mianowicie palowana budowa autostrady s17,lotnisko,stadion w jakiś sposób na pewno uatrakcyjnią nasze miasto,faktem jest niestety że ciężko żyje się w tym mieście,mało pracy przez co pracodawcy w dużym stopniu to wykorzystują i drogie życie ale miejmy nadzieje że i dla Lublina karta w końcu się odwróci:)
W pewien sposób rozumiem przedmówcę ,bo trzeba być ślepym żeby nie zauważyć że chociażby do Gdańska czy Wrocławia nie mamy co się porównywać,ale ja jestem optymistą, coś zaczyna się dziać mianowicie palowana budowa autostrady s17,lotnisko,stadion w jakiś sposób na pewno uatrakcyjnią nasze miasto,faktem jest niestety że ciężko żyje się w tym mieście,mało pracy przez co pracodawcy w dużym stopniu to wykorzystują i drogie życie ale miejmy nadzieje że i dla Lublina karta w końcu się odwróci:)
Wiem, że nie można równać w dół, ale wolę realne porównanie Lublina do podobnych wielkościowo i problematycznie miast, np. Radom i Rzeszów.
Drogie życie w Lublinie? Zależy co masz na myśli.
W Warszawie, Wrocławiu jest znaczniej drożej pod każdym względem - wiadomo, kto był ten wie.
Natomiast jeśli chodzi o Kraków... np. ceny stancji są porównywalne z lubelskimi.
Z autopsji wiem, że w Radomiu życie jest tańsze - jedzenie, rzeczy materialne. Pewnie fakt ten wynika z wzajemnej konkurencji cennowej wielkiej liczby supermarketów, hipermarketów i innych centrów handlowych.
Komunikacja miejska jest zdecydowanie tańsza (Bilet jednorazowy, normalny - 2,10; ulgowy - 1,05 // Bilet imienny miesięczny na wszystkie linie normalny - 72,00; ulgowy - 36,00).
Co powinno powstać w naszym pięknym, rodzinnym mieście w pierwszej kolejności? Wszech pojęte szlaki komunikacyjne.
Infrastruktura miejska, drogi (przede wszystkim do Warszawy) i lotnisko. Sprawność przemieszczania się jest wielce istotna w dzisiejszym świecie.
Od czego zacząć porządki? Od własnego podwórka
- przebudować skrzyżowanie ulic B. B. Ducha, Północnej, al. Solidarności i al. Sikorskiego,
- przebudować skrzyżowanie ul. Prusa z al. Solidarności,
- zbudować ten ...... wiadukt nad Głęboką, a tunel można sobie darować (może nasze wnuki będę miały odpowiednie środki finansowe),
- poszerzyć ul. Dr. Męczenników Majdanka od skrzyżowania z ul. Grabskiego, a przynajmniej położyć nowy asfalt,
- chyba nie muszę wspominać o ogólnym zadbaniu o lepszą jakość nawierzchni w całym mieście.
Coś pominąłem? Proszę dopisać do listy.
O naszym bolącym temacie S17 chyba nie muszę się produkować.
Spójrzmy jeszcze raz na porównywalne miasto do Lublina - Radom. Główny szlak komunikacyjny do Wa-wy jest pierwszorzędne wykonany, szczególnie od Grójca na północ. Dzięki tej trasie wiele firm chętnie przenosi swoje biura z drogiej stolicy do tańszego w życiu i utrzymaniu się Radomia.
Chyba nie muszę pisać, co zyskało miasto.
W tej chwili temat lotniska w LBN pozostawiam niezaczęty. Tyle lat nie było lubelskiego airport'u, więc jeszcze 2-3 lata damy radę.
Jeszcze na temat - Dlaczego krajowe szlaki komunikacyjne są ważne?
Prosty przykład z życia - Znajomi z Podkarpacia (ok. 30 km na południe od Rzeszowa) wolą pojechać do źródeł geotermalnych na Węgry niż do Zakopanego lub innych podhalańskich ciepłych wód. Dlaczego?
Jak ja to mówię - weź tam dojedź.
Wyjazd do naszych bratanków - żwawo do granicy polsko-słowackiej. Śmignąć przez Słowację i już Węgry. Szybciej, bez stresu, a ceny nawet niższy.
Jak jeździ się po drogach międzymiastowych/wojewódzkich, kierowcy znają doskonale. Zakopiankę, kto nie widział, ten zna z opowieści.
Dla zainteresowanych link - Gorące źródła UE
Pomagaj! BIG Klick - wystarczy otworzyć raz dziennie.
d@,@b Łamać tabu jest zabawniej...
http://www.tvn24.pl/
d@,@b Łamać tabu jest zabawniej...
http://www.tvn24.pl/
#23
Napisano 23 luty 2011 - 21:52
Z wypowiedzią BadBoy'a się zgodzę, ale nie z tym punktem:
Mam kolegę, który zdalnie pracuje jako programista w Warszawie, a mieszka w Lublinie. Nie ma porównania co do kosztów życia. Wystarczy wspomnieć o tym, że wynajęcie w Lublinie całego mieszkania kosztuje porównywalnie do tego ile w stolicy wynajęcie jednego pokoju. Więc opłaca mu się zarabiać w Warszawie, a wydawać w Lublinie (nawet płacąc tu za wynajem), tym bardziej, że do stolicy jeździ do szefa raz na miesiąc. Tańszy tam jest chyba tylko bilet na komunikację miejską (tylko dlatego, że to bogate miasto i dotacja dla ZTM jest ogromna), cała reszta- choćby piwo na Starówce za 12 zł, imprezy, jedzenie, jest bardzo droga w Warszawie. No ale ludzi tam pracujących przeważnie na to stać
Użytkownik BadBoy dnia 21 luty 2011 - 23:14 napisał
drogie życie
Mam kolegę, który zdalnie pracuje jako programista w Warszawie, a mieszka w Lublinie. Nie ma porównania co do kosztów życia. Wystarczy wspomnieć o tym, że wynajęcie w Lublinie całego mieszkania kosztuje porównywalnie do tego ile w stolicy wynajęcie jednego pokoju. Więc opłaca mu się zarabiać w Warszawie, a wydawać w Lublinie (nawet płacąc tu za wynajem), tym bardziej, że do stolicy jeździ do szefa raz na miesiąc. Tańszy tam jest chyba tylko bilet na komunikację miejską (tylko dlatego, że to bogate miasto i dotacja dla ZTM jest ogromna), cała reszta- choćby piwo na Starówce za 12 zł, imprezy, jedzenie, jest bardzo droga w Warszawie. No ale ludzi tam pracujących przeważnie na to stać


niedasię™
#24
Napisano 25 luty 2011 - 00:25
Panowie zgadza się tylko porównajcie zarobki a wydatki,szczerze mówiąc nigdy nie interesowało mnie ile kosztuje chleb cukier itp produkty dlaczego?mieszkałem z rodzicami,ostatnio wybrałem się na zakupy i niestety przeraziłem się,mianowicie wydałem około a za przeproszeniem całe gówno kupiłem coś tu chyba jest nie tak?
#25
Napisano 25 luty 2011 - 01:19
Hm. Należałoby rozpatrzeć sprawę na konkretnym przypadku, ale faktem jest, że dzienne dobre zakupy żywności dla dwóch osób, nawet w dyskoncie (LIDL, aldik itp.) należy przeznaczyć kwotę min. 30 zł.
Dla mnie jest coś nie tak, kiedy człowiek haruje od rana do wieczora za stosunkowo niewielką kasę, a w ramach cięć kosztów w firmie zarząd nie zredukuje swoich pensji lub nie zrezygnuje z comiesięcznych, ba cotygodniowych premii. Zamiast tego redukuje zatrudnienie pracowników niskiego i niższego szczebla, przez co jedna osoba pracuje za dwie za te same pieniądze.
Już kiedyś pisałem na forum... Co w czasie niedawnego kryzysu zrobił, dla poprawy finansów firmy, nowy prezes firmy Honda? Obniżył swoją pensję o 40 %. To jest dopiero gest!
Szkoda że pewni ludzie, zamiast brać sobie do serca powyższy przykład... podnoszą daninę na każdy produkt, a przede wszystkim na prasę i książki (z 0% na 5% i 7%) albo kupują nowe pojazdy do "swojego" parku maszynowego. Czy auta luksusowe po 3 latach eksploatacji są już mniej użyteczne jak nówki?
Użytkownik BadBoy dnia 25 luty 2011 - 00:25 napisał
coś tu chyba jest nie tak
Już kiedyś pisałem na forum... Co w czasie niedawnego kryzysu zrobił, dla poprawy finansów firmy, nowy prezes firmy Honda? Obniżył swoją pensję o 40 %. To jest dopiero gest!
Szkoda że pewni ludzie, zamiast brać sobie do serca powyższy przykład... podnoszą daninę na każdy produkt, a przede wszystkim na prasę i książki (z 0% na 5% i 7%) albo kupują nowe pojazdy do "swojego" parku maszynowego. Czy auta luksusowe po 3 latach eksploatacji są już mniej użyteczne jak nówki?
Pomagaj! BIG Klick - wystarczy otworzyć raz dziennie.
d@,@b Łamać tabu jest zabawniej...
http://www.tvn24.pl/
d@,@b Łamać tabu jest zabawniej...
http://www.tvn24.pl/
#26
Napisano 25 luty 2011 - 16:57
dokladnie tak jak piszesz Arni a weźmy pod uwagą chociażby to ile musimy pracować przykładowo na metr kw.mieszkania przykładowo jeśli teraz ceny mieszkań wahają się od 4500zl-5000zl,co poniektórzy zaciągają kredyt i nawet nie wiedzą czy ten kredyt ich nie przeżyje:)

Pomoc








