Użytkownik tomo dnia 05 luty 2011 - 06:14 napisał
Rozbawiłeś mnie swoją wypowiedzią. Porównanie "systemów komunikacyjnych" (jak to ładnie napisałeś) wypada, że tak powiem, ciutę blado i trochunię na niekorzyść naszego pięknego miasta. W jednym z poprzednich postów napisałem między innymi dla czego. Począwszy od buractwa kierowców, a skończywszy na kupowaniu kolejnych nowych autobusów bez klimatyzacji. I znów powtórzę, że potrzebne są nam pewne rozwiązania kompleksowe bo wstawienie jednego czy dwóch buspasów miasta europy zachodniej z Lublina nie zrobi.
A co do fachowej literatury to bardzo chętnie poczytam. Co konkretnie proponujesz?
http://books.google....epage&q&f=false
W książce Kronenberga i Bergiera polecam rozdział poświęcony transportowi miejskiemu.
http://www.miastowru..._2008_ebook.pdf
Poszukaj jeszcze jak chcesz książki "Miasto w ruchu", da się "wygooglać" pdf.
Ogólnie w naszej KM w ciągu 5 lat bardzo dużo się zmieniło. Jest ZTM i wspólny bilet, są nowe autobusy (fakt, bez klimy, ale miasta w Polsce różnie do tego podchodzą). A że system komunikacyjny w Lublinie wypada dalej blado- też racja. I właśnie dlatego, że to porównanie wypada blado trzeba to zmienić, zamiast tkwić w tym błędnym kole. Oczywiście, że trzeba zmieniać tabor, zatrudniać kulturalnych kierowców. Ale nawet 200 nowiutkich wozów z klimą i elegancko ubrani, kulturalni kierowcy nie zachęcą ludzi do korzystania z transportu publicznego, jeśli autobusy będą stały w takich korkach, w jakich stoją - razem z innymi uczestnikami ruchu. Prawda (choćby w Warszawie) jest taka, że człowiek wsiądzie nawet do starego Ikarusa, jeśli zawiezie go do celu 2 lub 3 razy szybciej, bo najważniejszy jest czas. A samochodów wszędzie przybywa, w Lublinie też- lepiej nie będzie. Przepustowość ulic to ważna rzecz, a przelicz sobie ile miejsca zajmuje autobus z 60-70 osobami (bez ścisku), a ile miejsca zajmą ci wszyscy ludzie w samochodach (ok. 1,3-1,5 osób/auto). Wreszcie wyobraź o ile szybciej dojedzie karetka czy straż pożarna do potrzebującego gdy nie będzie stać w korku, bo wjedzie sobie na buspas. Na tramwaj niestety szans w ciągu najbliższych lat też nie ma zarówno ze względów finansowych jak i pagórkowatego ukształtowania terenu. Ale jakąś formę zachęty ludzi (bo w żadnym wypadku nie wolno zmuszać) do przesiadki z auta do transportu publicznego trzeba stosować, żeby to nasze miasto w przyszłości nadawało się do życia. Miasto musi być drożne i nie załatwisz sprawy budując szerokie, wielopasmowe ulice i robiąc mnóstwo miejsc parkingowych w centrum.
Obwodnica jest potrzebna, ale zredukuje ona jedynie 20% ruchu w mieście (tranzyt). Reszta i tak będzie jeździć ulicami miejskimi, popatrz zresztą na rejestracje, większość to LU. Czy ktoś kto chce się dostać z Czechowa na Kalinę czy Majdanek będzie wskakiwał na obwodnicę? Może niewielki odsetek. Reszta to turyści albo tiry dowożące towar do naszych sklepów, którzy i tak będą tu wjeżdżać. Także nie patrzmy na północną obwodnicę jako na wybawienie. Musimy sobie z problemami poradzić także w mieście.